W nocy z 5 na 6 czerwca w Spichlerzu doszło do sytuacji, w której zagrożone było ludzkie życie.
Na szczęście wioskowy defibrylator został skutecznie użyty i tym samym uratował życie.
Należą się podziękowania tym, którzy zaangażowali się w to, że sprzęt jest w Galowicach i w szkolenie, które zostało zorganizowane w świetlicy.
Ogromne brawa dla tych, którzy nie zawahali się działać oraz dla Krzysztofa Chmury prowadzącego szkolenia z pierwszej pomocy oraz obsługi urządzeń.
Takie sytuacje to najlepszy dowód na to, że inwestycje w bezpieczeństwo mieszkańców są niezbędne. Aparaty AED są po to, by ratować życie. I w ten weekend jeden z nich to zrobił.



