Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Kąty Wrocławskie
Ślady dramatu ewakuacji Festung Breslau

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Zgodnie z rozkazem Gauleitera Dolnego Śląska Karla Hankego z 19 stycznia 1945 roku , w porozumieniu z dowództwem twierdzy rozpoczęto ewakuację ludności cywilnej miasta. Dzisiaj, po latach, można znaleźć w Kątach ślady tego dramatu.
Ślady dramatu ewakuacji Festung Breslau

Ślady dramatu ewakuacji Festung Breslau
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ślady dramatu ewakuacji Festung Breslau
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ślady dramatu ewakuacji Festung Breslau
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ślady dramatu ewakuacji Festung Breslau
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Na drogi wyruszyło pieszo przy kilkunastopniowym mrozie kilkaset tysięcy ludzi. Były to osoby niezdolne do pracy i walki, starcy i osoby z małymi dziećmi. Wszystkie inne objęte zostały obowiązkiem pracy - w tym chłopcy od 10, a dziewczynki od 12 roku życia. Do służby frontowej Gauleiter Hanke powołał też kobiety.

Już wkrótce, po wyjściu z twierdzy rowy zapełniały się zwłokami starców i dzieci, którzy zamarzali i nie podołali trudom marszu. Przez kilka tygodni życie straciło około 100 tysięcy mieszkańców Breslau.

Kolumny takie szły dniami i nocami, by dotrzeć do odległych miast, gdzie można było ewentualnie znaleźć jakiś transport.

Żyjący w tym czasie w Sowicach Niemiec, świadek historii Felix Schön, obecnie mieszkający w  Aachen, po latach opowiadał nam, jak wyglądała ta ewakuacja.

Wyjechał z Polski w latach pięćdziesiątych w wieku 18 lat. Opowiadał, że zwłoki dzieci leżały przez kilka miesięcy w rowach i krzakach. Dopiero w maju 1945, Rosjanie nakazali mieszkańcom zbierać zarośnięte trawą zwłoki małych dzieci, które on sam pomagał wynajdywać.

Zwłoki te, pozbierane do worków, zostały pogrzebane na cmentarzu przy ulicy Mireckiego w Kątach Wrocławskich. Przez wiele lat była to nieoznakowana, zbiorowa mogiła. Dzisiaj miejsce to jest już odpowiednio upamiętnione.

Felix Schön przekazał, że uchodźcy którzy wcześniej uciekali z terenów wschodnich Niemiec przyjmowani byli już w pierwszych dniach stycznia w pałacu w Sadowicach na krótki odpoczynek. Kolejni z "Festung Breslau" już nie mieli miejsca. Szli na zachód przy 17-25 stopniowym mrozie i umierali po drogach.

Dzięki informacji od Felixa Schöna, a staraniu Jerzego Grendy, przy współpracy członków Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Kąckiej i dużym zaangażowaniu w prace ZGK Kąty Wrocławskie, oraz wsparciu władz gminnych, bezimienna dotąd mogiła może świadczyć o okrucieństwach wojny i zbrodni dokonanej przez Niemców na własnym narodzie.

Więcej informacji znajdziesz w gazecie powiatu wrocławskiego
Express Wrocławski


Stanisław Cały



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl