To przykład, że za deklaracjami o bezpieczeństwie idą konkretne inicjatywy realnie ratujące życie.
- Bezpieczeństwo mieszkańców gminy Kobierzyce zawsze leży nam głęboko na sercu. Zwłaszcza osób, które znajdują się w trudnej sytuacji materialnej i zdrowotnej, ponieważ właśnie takimi osobami zajmuje się przede wszystkim Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Kobierzycach. Dlatego bardzo nam zależy, żeby te osoby mogły się czuć bezpiecznie stosując różne systemy ogrzewania swoich domów i mieszkań - powiedział Michał Szydłowski, dyrektor Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kobierzycach.
- Akcja montowania czujek dymu i czujek dwutlenku węgla jest wynikiem tego, że mieliśmy bardzo dużo przypadków alarmów związanych z zadymieniem pomieszczeń mieszkalnych. Zależy nam, żeby osoby, które mieszkają w tych mieszkaniach, były jak najszybciej ostrzeżone o niebezpiecznej sytuacji - dodał Dominik Krumin z Ochotniczej Straży Pożarnej w Kobierzycach.
Montaż czujników odbywa się bardzo sprawnie i szybko, a mieszkańcy otrzymują praktyczne wskazówki i przeszkolenie z działania zamontowanych urządzeń. Warto również dodać, że wybór mieszkań nie był przypadkowy. Za tymi decyzjami stoi konkretna analiza i znajomość realnych potrzeb mieszkańców. To właśnie GOPS wskazał osoby, do których trafiły czujniki.
- Otrzymaliśmy propozycję od straży pożarnej zamontowania 20 czujek dymu i czadu w gminie Kobierzyce. Jednak po przeanalizowaniu naszej dokumentacji i zweryfikowaniu informacji o osobach, które korzystają u nas ze wsparcia, uznaliśmy, że ta liczba jest zdecydowanie za mała. Dlatego na prośbę gminy straż pożarna zwiększyła zamówienie czujek do 60. W związku z tym 60 osób zostanie objętych takim wsparciem. Są to osoby, które znajdują się w trudnej sytuacji finansowej - wyjaśnił Michał Szydłowski, dyrektor GOPS-u w Kobierzycach.
Widzimy, że w Kobierzycach obowiązuje prosta zasada - im więcej działań, tym mniej zagrożeń. A pamiętajmy, że za każdą taką decyzją stoi coś najważniejszego - ludzkie życie.



